1999

Małgorzata Skwirowska

„Życie”
Zawsze spóźniona punktualnie
O ta parę westchnień
Bez butów
Bez płaszcza
Bez kapelusza
Biegnę po kałużach łez
Biegnę po krawędziach światła
Biegnę i smutno mi czasem
Otulona w Twój ciasny szept
Otulona w kalejdoskop zdarzeń
Otulona w nicość własną
Przemierzam życie
Zawsze spóźniona punktualnie
O te parę westchnień

„Autobiografia”
Zrodziłam się w ciszy
Żyję wśród drzew
Umrę piękniej…

„Jesień”
Dłonie u mnie tej jesieni cieplejsze
I promieni słońca jakby więcej
I Ciebie mam tej jesieni
I tyle westchnień…


Anita Leszczyńska

***
Mario Magdaleno
dwudziestego wieku,
z krótkimi włosami
i bez wonnych olejków,
nie rozpaczaj,
każdy krzyż jest ciężki.
Wstań,
Przecież to dopiero
Pierwszy upadek.

„Salome”
Salome zatańcz,
zatańcz jeszcze raz
lecz tym razem
niech nagroda nie będzie tak krwawa.
Salome-czy warto?
Wśród zapachu kadzideł
w przejrzystej szacie
bezwstydnie piękna
tańcz, tańcz
i proś o wybaczenie.
Kiedy muzyka ucichnie
nie wyciągaj dłoni
po nie twoje życie.

***
A we mnie nic,
oprócz przerażającej pustki.
Wszystko przejdzie przeze mnie
człowiek,
miłość,
życie.
Tylko grzech jakoś nie chce
mnie opuścić
i zawsze zostaje
Aleksandra Rybandt

Zamykam oczy
ciemność
otula mnie delikatnie
swymi zimnymi dłońmi
przyzwyczaiłam się
do chłodu
twojego spojrzenia

11września 1997

Wśród ludzi
dzielących świat
na białe i czarne
odkryłam cała gamę
szarości

28 października 1997

Wszyscy mnie
opuścili
nawet mój cień
pakuje walizki
nie chce mnie znać

11 listopada 1997

Jestem myśliwym
poluję
na nieznośne myśli
zabijam je
piórem
na kartce papieru

18 grudnia 1997

2000

Monika Borowik

„Modlitwa ćmy”
Wszechświat
jest pełen blasków
którym dyskretnie
siadam na ramiona

By trysnąć światłem
wystarczy płomień
i wciąż rosnąca głębia
jaką zsyłasz

Ach, rozedrgać powietrze
zaiskrzyć
stopić noc

Jak
z rozżarzonej ciszy
wysupłać oddech

z popiołu

człowieka


Monika Borowik
„Kompleta”
Więcej ciszy w ustach
i ty jakby inny

szukasz siebie
we mnie

Szukam Ciebie
we śnie

i czekam
na SŁOWO

„Zaklęcie”
Konie
którym nocą wyrastają skrzydła
szybko przemieniają się
w ciszę

Więc nie wiesz
czy to pyski jeszcze
czy to już anioł
skubie twoje oczy

Mógłbyś go dotknąć
lecz pióra okryłyby ci dłonie
i wszystko stałoby się proste

Bo tak naprawdę
to nic nie zastąpi
brył podrywających się do lotu


Maja Komasińska

***
Boję się
pustych gestów
nieprawdziwych uśmiechów
i chłodu wypełniającego przestrzeń
między jednym a drugim spojrzeniem
tak łatwo w nim utonąć

na szczęście przypływa do mnie
jak łódź ratunkowa
minuta modlitwy

„Jesteś”
mogłabym wybiec w deszczu
ku nicości
stać się mrokiem
gdyby nie to
że jesteś

mogłabym zamknąć oczy
i serce
na miłość
gdyby nie to
że jesteś

mogłabym w jednej chwili
uciec od Ciebie
na pustynię zwątpień
gdyby nie to
że jesteś
Światłem i trzymasz mnie za rękę
tak jasno


Maja Komasińska

„Gdzie szukać”
jest gdzieś szlak
którym wędrują gwiazdy
zostawiając ślady stóp
na niebie swojej ziemi

są gdzieś drogi
którymi fruną klucze nut
wiolinowo i skrzydlacie
zawsze w stronę wiosny

są też ścieżki moich myśli
tylko nie wiem
gdzie szukać
w niebie czy na ziemi…

„Gdybym była”
a gdybym była trawą
zieloną przyjaciółką wiatru?

a gdybym była wodą
najlepszym zwierciadłem słońca?

a gdybym była błękitem
anielskim bo tak bliskim nieba?

a gdybym była wróblem
i dłoń Franciszka by mnie dobrem karmiła?

gdybym nie była sobą
czy być sobą bym się
nauczyła?…


Kamilla Tyborczyk

„Geografia”
Proszę księdza
to wcale nie takie proste
nie tylko ten i tamten brzeg
nie zawsze tak biało-czarno
bo są brzegi zielone i piaszczyste
rzeczne i morskie
wysokie i niskie

bo są brzegi bujno zielone i nudno piaszczyste
bezkresnie morskie i rzekomo rzeczne
piekielnie wysokie i niebiesko niskie
są brzegi otwarte i graniczne
przyjazne i wygnańcze
spotykające się i odległe
są brzegi człowieka
a nie ma brzegów Tego który jest


Monika Pawłowska

„Z prywatnej Księgi Rodzaju”

***
bezład i pustkowie
nad bezmiarem

więc światłość

niebo
ziemia
morze
spłynęło z pędzla
choć On
nie mógł wznieść się
nad wodami

gwiazdy
zwierzęta
ptaki –
– mijały jak dni

później:
-„jakby ożyło”- mówili
patrząc
w eden

mrużyli oczy
przed słońcem
na płótnie

On
zadumany
nad paletą
patrzył
milcząc

widział
że było dobre

***
gdy odchodziłam
od ciebie
obejrzałam się
tylko raz

w jasnych oknach
donice z kwiatami
firanka wciąż jeszcze
wpółuchylona

spojrzałam
za siebie
lecz nie stałam się
słupem soli

tylko po policzku
słony okruch

mogłam to przewidzieć

przecież
nie byłam żoną

Lota


Anna Bartkowska

„Cisza”
Słuchałeś kiedyś co mówi do Ciebie przelatujący motyl
Co mówi drzewo podczas rozmowy z wiatrem
Co mówi trawa śpiewnie rozkołysana nad stawem
Co słychać w głębokiej ciszy zimowego wieczoru
Co słychać, kiedy nic nie słychać
Nie słuchałeś
A powinieneś, bo sam Bóg
Najgłośniej mówi do Ciebie
Właśnie w ciszy


Daniel Landowski

***
Kto dał mi skrzydła
Bym dał lekkość myślom
Kto był Dedalem
I tak mi zaufał
Kto mi przypomniał o ogniu i wodzie
Kto mi do celu wyznaczył drogę
Kto nie uwierzył
Że nie jestem Ikarem ?

2001

Monika Borowik

***
dłonie rozkłada w osobno
osobno oczy
i głowa cała w skamieniałych szeptach

nie szuka już słów
rozpoznając ich Ciało
w gorejącej bieli

milczenie mocne jak wiatr
dyszy na krawędzi światła
tuż przed skokiem w witraże

***
Horyzont zaprasza do rozłożenia ramion
i trawy patrzą w górę jakby przyzwały
ciężar kamieni w miękkim od wilgoci dnie

Oczyszczam płuca ze słów by wyrównać oddech
poszerzony o wiatr i milczenie dźwięków
zmienionych przy skroni w nierozważny szum

Zwężona źrenica wśród palonych węgli
oczy uległe jak błękit pytają
jakie jest przejście między mną
a mną od zachwytu do zmęczenia Snem


Maja Komasińska

„Ścieżki Słowa” Mk 9,41
„Kto wam poda kubek wody do picia,
dlatego że należycie do Chrystusa,
zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody”.

kiedy wychodziłeś z Getsemani
kiedy szedłeś do Annasza
do Kajfasza
do Piłata
pośród tłumu
kiedy wchodziłeś w korytarze
i sale pełne rozmów
i lejącego się wina

czy ktoś podał Ci choć kubek wody
w imię tego
że byłeś Człowiekiem?

Mt 14,25
„Lecz o czwartej nocnej przyszedł do nich,
krocząc po jeziorze.”

kroki
chcę usłyszeć jak idziesz
do mnie po wodzie
mej niewiary

Mt 17,20
„Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarenko gorczycy,
powiecie tej górze: ‚Przesuń się stąd tam!’,
a przesunie się.”

chcę zmaleć do ziarnka gorczycy
zanurzyć się w wierze
zamknąć oczy
i widzieć jedynie dłonią
którą trzymam rąbek Twej szaty
Anna Chomczyk

***
rozpędź wiosłem
sen
gałęzie
noc jeszcze młoda
zaplatała swój warkocz
ma smukłe dłonie
liście
noc jeszcze młoda
usiadła na gałęzi
uważnie patrzy
noc
szelmowskie oczy
twojego snu

***
W biblijnym lesie
moim drzewom
rosną skrzydła

gałęzie chowają mnie w sen
w jesienne niebo
w oczka jarzębiny:

leniwie
podnoszą liściaste powieki
patrzą

jak zasypiam pod korzeniami
świętego drzewa


Mateusz Szulc

***
Głusi dotykają dźwięków
Tylko oni smakują ciszy.
Wychwalona niech więc będzie
ta cisza dźwiękiem nie zgwałcona.
Niechaj się rodzi nieprzenikniona w niej Myśl
by znów pod chmury wzlecieć,
i tam odpocząć

Ślepi dotykają ciemności.
Oni czerń widza.
My?
Tylko odcienie szarości.

Martwi dotknęli już śmierci
co wolność daruje.
Tam gdzie są musi być cudownie
skoro tak się zapomnieli i
nie przyszli za sobą nas zawołać.

Śmierć jest po to aby doceniać życie.
A może odwrotnie.


Agnieszka Rybandt

***
moje wiersze
są mało sympatyczne
nie uśmiechają się
do myśli niezdarnie
wdrapując się na grzbiet
pegaza
pachną żałobnymi łzami
czarnego atramentu
a o szczęściu
mówią tylko wtedy
gdy już mnie opuści

1 grudnia, środa

***
tak jak liść
spadam
z drzewa poezji
w powolnym geście
zaprzeczenia
mojego talentu

10 listopada, piątek


Adam Skrzyński

„Park Wszystkich Świętych”
kiedyś odpocznę
w parku Wszystkich Świętych
nareszcie wypiję weselne wino
z Kany Galilejskiej
najem się rozmnożonego chleba
usłyszę śpiew skowronka
przy uśmiechu gwiazdy betlejemskiej
razem z aniołkami będę skakać
po kałużach Jeruzalem
posłucham kazania świętego Franciszka
jak pszczółka będę upijał się
nektarem lilii przebaczenia
zasmakuję z Gaju Getsemani
oliwek prawdziwej modlitwy
z Marią Magdaleną zatańczę
poloneza porządku świata
kiedyś odpocznę
w parku Wszystkich Świętych
kiedyś

a teraz…
niosę swój krzyżyk
nieraz upadnę a niekiedy pomoże mi
Szymon z Cyreny
z wiarą nadzieją i miłością


Marta Radkowska

„Po walce z aniołem”
po walce z aniołem
przegrana schowam głowę
jakbym nie chciała wiedzieć
że to się stało

po walce z aniołem
trochę będę kląć
i może w końcu przyjmę Boga
z radością i smutkiem

„Modlitwa I”
próbuję Cię zrozumieć
dlaczego ci dobrzy umierają tak wcześnie?…
próbuję, naprawdę próbuję
ale…nie umiem…
a może…
nie, to głupie
a może dlatego, że już zdali egzamin
i nie muszą już tu żyć dłużej…


Katarzyna Przedpełska

„Ślepiec”
Dni są puste,
a noce samotne.
Błądzę w ciemnościach
dzień po dniu
godzina po godzinie.
Nie widzę nic prócz
pustki
łez
samotności.
Stoję przy drodze
Pragnę miłości.

„Modlitwa”
Panie! me usta milczą
Dusza coś nie chce rozbrzmiewać.
Błądzę
W życia roślinności,
gęstości błagań,
splocie litościwych krzywd,
korzeniach nienawiści.

Panie! proszę o dobre słowo
dar rozumienia innych,
jasność uczuć,
prostotę serca.


Emil Gengig

„Opus nr …”
Pada deszcz – anioł płacze.
W tle pada molowe preludium pana Chopina.
Opus, którego nie pamiętam

Mija czas
Jestem sam.

Krople deszczu spadają na metalowy parapet.
Przywracają do rzeczywistości.
Brudnej, szarej, zachlapanej,
W tle której cieknie molowe preludium pana Chopina.
Opus, którego nie chcę pamiętać.

2002

Katarzyna Przedpełska

„Katedra”
Stojąc u jej stóp
czuję czas
niesiony przez ten kamienny okręt.
nieśmiało przekraczam mistyczną szczelinę drzwi
czuję wiarę artysty
wyzwalającą odwagę tworzenia.
Ogrom kolumn
łuki jak wielkie owady
półkola sklepień.
otwierają przestrzeń na światło.
Poraża mnie moja kruchość
nieważność
małość.
I znów ten szept – pełen ciepła miłości
z witraża biegnie ku mnie
świetlana nić
prowadzi do samego źródła.
do Niego.


Agata Kasprzak

„Soliloquium”
Widzieliście Ofelię? Uwiodła mi Hamleta,
Zdeptała wszystkie konwalie,
Zdarła ze mnie suknię ślubną,
Przyodziała się w biel,
Nazrywała stokrotek,
A później dziwiła się samej sobie,
Że postradała zmysły.


Magdalena Woszczenko

***
zapaliłam świeczkę
rozłożyłam ramiona

na drżącej ścianie
cieniowi
wyrosły liche
skrzydła

rozplątałam warkocz
włosy musnęły
smukłe plecy

zdjęłam koszulę
pozwoliłam ci dotknąć
mojego cienia

teraz zdmuchnij świecę


Krystyna Bembenek

„Szukanie”
Przychodzi mi to z łatwością –
znajdowanie mądrych słów
i analizowanie zjawisk.
Mierzenie rzeczywistości
by w nią uwierzyć.
Jak Bachelard.
Przekonując Pana Boga
I siebie.

A jedyna prawda?
Niezapisana.
Niepojęta do końca.

Krzyżowa.


Anna Chomczyk

***
lećcie
lećcie na południe
stada ptaszydeł rozwrzeszczanych

falą wrzącą rozczochraną
zakotłujcie niebem
dalej i dalej
na południe

łopoczcie kadmowymi pierzyskami
wy – ptaki surowej północy
deszcze
wichry
zbocza skalne

nie odwracacie wyniosłych
głów
przed siebie
przed siebie
– na południe


Bartosz Laskowski

„Żywioły”
Kiedyś nadejdzie czas na zmiany,
na to by zmienić się w wiatr,
który głaszcze drzewa swym dotykiem,
który zmusza do marzeń swym głosem.
Zmienić się w cudny ogień,
który płomieniami rozgrzewa wnętrze,
który oślepia swym blaskiem.
Zamienić się w orzeźwiającą wodę,
która koi pragnienie i ożywia,
która płynie wciąż przed siebie bez celu.
Zamienić się w gwiazdę świecącą na niebie,
która mru8ga i nie uśmiecha się z góry,
która wisi i tęskni do wiatru, ognia, wody.
Tęskni, bo musi trwać bez wsparcia.
Myśli tylko o zielonej łące,
gdzie biega z wiatrem goniąc go,
gdzie dotyka ognia nie parząc się,
gdzie pije wodę czując ulgę bez końca.
Kiedyś nadejdzie czas,
by zmienić się w gwiazdę,
zatęsknić za wiatrem, ogniem i wodą.


Ewelina Śliwa

„Oczekiwanie”
wiążę godziny z godzinami
jak sznurowadła
zmęczonych butów
czas strasznie się dłuży
jakby ktoś potłukł
słomiany zegar
który ledwie tykał
delikatny powiew zmroku
zamknął księgę
znowu na siedem pieczęci
tylko cisza
uderza szeptem
głuchej melodii


Paulina Skrodzka

„Tęsknię”
Tęsknię za moim małym niebem,
bez murów,
bez drabin,
bez baloników,
by zejść na dół.
Tęsknię za moim małym niebem,
gdzie kwiaty jesienią nigdy nie gubią płatków.
Tęsknię za moim małym niebem,
gdzie Anioły nie mają papierowych skrzydeł.
Tęsknię za moim małym niebem,
gdzie ludzie tylko na bal zakładają maski.
Tęsknię za moim małym niebem,
gdzie nie tylko na zdjęciach patrzą w jedną stronę.
Tęsknię za moim małym niebem,
gdzie woda ma jeszcze smak, zapach, barwę, dotyk.
Tęsknię za moim małym niebem,
gdzie łzy są po to, by pięła się po nich tęcza.
Tęsknię za Twoim Niebem,
Dobry Boże,
gdzie nawet na rozdrożu idzie miłość Miłość.
.do mojego małego nieba.


Justyna Jaroń

***
nieskończoność
taka długa
całe życie
jednak zbyt krótka
by z cichością motyla
przejść na drugi brzeg
i przekonać się
że miłość istnieje

***
za ciemnym lasem
jest jezioro
tam topię swoje smutki
choć wiem
że jutro znowu do mnie
wrócą
bogatsze w doświadczenia
z dnia poprzedniego


Lucyna Szymańska

„Zboże”
Jestem jak kłos zboża
Wyciągam czoło do nieba
By sięgnąć słońca promieni
By poczuć ciepło jego oddechu
Gwiazdy snują mi kołysanki
Księżyc się do mnie uśmiecha
A gdy czas żniw się zbliża
Przytulam się do czarnej ziemi
Rozpadam się na szary proch
By znowu chłodnym latem
Wyciągnąć czoło do twych ramion
Do twych gorących ust.


Angelika Krawczyk

***
Jak daleko rozniósł się szept twojego głosu
że wokół ciebie kłębią się teraz tłumy
Jak daleko rozniósł się szept twojego głosu
że teraz wystarczy jak milczysz
Jak głośno mam krzyczeć byś odwrócił głowę
i usłyszał wrzask mojego serca
Jak głośno.
Byś dostrzegł mnie zawieszoną w powietrzu
i odważył się szepnąć chodź.

2003

Katarzyna Przedpełska

„Mariackie witraże”
Katedra niebiańska Jeruzalem
„miasto złoto czyste, podobne szkłu czystemu”.
W mgnieniach zachodzącego słońca
jasna płaszczyzna
żółtych światełek
łamie silnymi cieniami bryłę.
Witraż
utkana z blasku geometria
przebija promieniami przestrzeń.
Szkło
bawi się migotliwością świata.
Wskrzesza wspomnienia.
utraconego raju.

„Ecce Homo”
Maleńki kościółek na Prądniku
Nad ołtarzem –
Twarz
wychodzi z mroku katakumb.
Ecce Homo!
Związany. wolny
Podległy. niezależny.
Dwoistość łącząca
Człowiek – „posłuszny aż do śmierci”
Bóg – przekraczający świat.
Ecce Deus!


Lucyna Kośnik

„Pokarm duszy”
Milcząco płaczę
skryta za parawanem zwyczajności,
wśród krzywdzących osądów
z wielkim patosem
tęsknię za moim szczęściem.
Chcę ujrzeć promienie słońca,
błękit letniego nieba.
brzmieniem żabiej muzyki
dobiegającej z pobliskiego stawu,
szeptem ptaków w rodzinnym sadzie
rozkoszować się każdego ranka,
nasłuchiwać szelestu liści,
czuć delikatny powiew wiatru
na młodziutkiej jeszcze twarzy.
Powie ktoś – niewiele.
To mój chleb.


Wanda Szczepańska

„Słowa”
widzę
płynące
w powietrzu
cienie.
Ludzie
rzucają
słowa
na wiatr.
Ja
na ziemię.

***
Zbuduję dom z marzeń
i utkam koc ze snów
i będę ciepło wspominać
lodowce z gór.


Ewelina Śliwa

„Rozmowy z sobą”
kusi mnie
kamieniołom katedry
plama grzechu
oszpeca moją duszę
dzieło zniszczenia
dojrzewa powoli
czuję
jak sumienie
skacze mi do gardła
podobno grzesznik
ma najbliżej do Boga
odkurzę kosteczki różańca
niech porosną w ciało
jak w wizji Ezechiela

„Wiersz dla mnicha”
nie wiem
czy tracąc wszystko
podołasz nagle
ciężarowi samego siebie
wtedy nie nirwana
ale nadzieja
pozostanie skarbem
dramat wyboru
należy do Ciebie

2004

Justyna Rożko

„Co zrobię z ziemią.”
porozrzucana
po kątach gęstnieję niczym
modlitwa i wiatr na szczytach drzew

jaskółki jak katapulty czarno-białych marzeń
zwiastują spóźnione smutki: wspinam się
wysoko nie dosięga mnie już ich deszczowe szaleństwo

głęboko zakorzenione w płaszczyźnie kamiennych ścian
wciąż mam prawo z cieniami drzew tańczyć
w ostatniej chwili ręce do ptasiej modlitwy składając

to tylko skrawek rzeczywistości widzianej między palcami
i oddech rzucony na mnie z chmur
delikatne kołysanie natchniona piersią

to tylko delikatne całowanie ziemi
metodą rozpalonych warg

to tylko słowa darte na strzępy
powolne zamienianie się w drzewo
pogoń za krzykiem zielonej gałęzi

i tylko zanurzanie obydwu rąk w strumieniu
i picie i upojenie
tylko skrawek rzeczywistości w kropli żywicy


Justyna Rożko

***
ja wiem
wiem że wdziera się we mnie i że Julią
nie jestem

nie bywam

gdy przyszedł do mnie byłam akurat Szymonem
zawracającym z piaszczystej drogi
Tomaszem przydrożnym
zielonym Janem idącym po śladach
bez kija torby czy chleba

gdybym zdążyła dłonie przyłożyć
oczy zamknąć w zrozumieniu
gdybym mogła być kobietą z dzbanem wody
albo mężczyzną z antyczną zagadką

.poczułabym Go lepiej.

On wszedł do nie jak do dusznego pokoju i powiedział
„błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy.”


Aneta Skrzypko

***
Jestem Światłem
przychodzę dniem
w barwie kwiatów
w promieniach słońca
w smaku malin
przychodzę nocą
w piosence wiatru
w szepcie księżyca
w srebrnym pyle gwiazd
przychodzę
do Ciebie


Karolina Tórz

***
Jutro jadę Cię odnaleźć.
Będę Cię szukał
W gęstwinach gór.
Przerzedzę każdą
Kroplę wody.
Sprawdzę plujące
Wulkany.
Zatopię się w
Puchu chmur.
Ugaszę ogień.
Aby Ciebie odnaleźć –
Przetrząsnę nawet wiatr!


Monika Janczenia

Raj utracony, Adamie

w zupełnie pustej przestrzeni
pośród gwiazd
między mną a tobą
wydobyte z cielesności
galaktyki pierwszych poruszeń

bez form
i zamysłów

razem z tchnieniem
co wpada przez okno
i przybiera kształty


Magdalena Woszczenko

***
pewnego dnia
ktoś ulepił z moich włosów
bocianie gniazdo

wysoko na mojej głowie

jeszcze nikt w nim nie mieszkał
poza parą wróbli włóczęgów
którym dom ten był o wiele za duży

urządziły się tu nawet przytulnie
wymiatając chłód
miotełką z brązowych piórek

dobrzy z nich lokatorzy
czasem tylko śpiewają
i myją się słońcem

niesforna
w zadziwieniu znoszę
pomyłkę: przecież nie jestem portem

***
na nowo codziennie
przemieniaj mnie w miętę
i stawiaj w wazonie

a kiedy zwiędnę
złóż mnie gdzieś w księgę
z wierszami

zmieszaj z kwiatami

zrób mnie
pierwszą poetką
wśród ziół


Celina Czapska

***
siadam na ławce przeznaczenia
witam moje szczęście w ciszy
uczymy się żyć ze sobą
jak para przyjaciół
jak niebo i ziemia
chwila pokory mija
zastaje ją zazdrość

siedzę na ławce przeznaczenia
patrzę
jak moje szczęście
nie żegna się
nie powie że wróci
zniknęło

ja siedzę i czekam


***
pojawiasz się
jak miłość
niespodziewanie

Wyglądasz jak radość
w oczach masz cały mój ból
twe słowa to ocean marzeń

W rękach twych płonę
nie pozwól
mi się wypalić.


Ewelina Śliwa

„Cisza”
Pamięci ks. J.St. Pasierba

zegar tyka nieśmiało
słychać chrzęst
pozłacanych wskazówek
trwam sama
ze swoim sumieniem
dzieląc je na porcje
dla najbardziej potrzebujących
dramat stawania się człowiekiem
jedyną osłodą
niekończące się chwile
zamieniają się w złoty piasek


Marta Neufeld

***
Lato pachnie wodą,
Pachnie ciepłem.
Smakuje truskawkami,
Kwaśnymi jabłkami
I burzą.
Lato to bose stopy
Na trawie,
Drażniące ziarnko
Piasku w bucie,
Opalone dłonie …
Lato to nowy rozdział.
Całkiem nowa historia.
Inny świat.


Danuta Makowska

***
jak nie uciekać
gdy wokół samotnia

ciasna klatka
niedostrzegalna nagim okiem

jak tu żyć ciskając się
z kartki na kartkę

jak rozprostować skrzydła
nabrać wiatru w płuca

łatwiej uciec
zakazanym wyjściem

milczenie zostawić
daleko za plecami

***
bierzesz mnie
na swe ciche ramiona
z moją bolesną duszą

pomagasz iść
przyczepiając skrzydła
wspólnych doświadczeń

słyszysz moje łzy
swoim wysiłkiem
lękiem i śmiercią

delikatnie zaciskam powieki
z mocą pożaru
wybucham spokojem


Bartosz Laskowski

„Moneta”
Dźwięk upuszczonej monety,
na posadzkę świątyni,
przenosi mnie do dawnych, odległych czasów.
Słyszę jak biegnie mnich,
który spóźnił się na poranne modły.
Słyszę śpiew procesji zbliżającej się do ołtarza.
Słyszę zmęczenie ludzi budujących świątynię,
kamień po kamieniu.
Słyszę nadzieje ludzi
modlących się do Boga.

Wszystko ulatuje,
gdy ktoś podnosi monetę.
Wraca normalność i codzienność.


Lucyna Duda

***
jestem wiatrem
szukającym przestrzeni
własnym cieniem
jestem
zagnieździłam się
w twej jaźni
niczym złota myśl
niczym melodia
z dobrych dni
bezradność
ściska ci serce
niezdecydowanie
patrzy w oczy
stoisz na rozdrożu
czekając